Prawdziwa wartość obszaru w Phuket w coraz większym stopniu zależy nie tylko od bliskości morza, ale także od dróg, dostępu, ruchu drogowego i wytrzymałości korytarza infrastrukturalnego.
W Phuket są dwie rzeczy omawiane z równą pasją: dobre plaże i zły ruch uliczny. A jeśli plaże tutaj są naprawdę dobre, to korki, co dziwne, również wiele mówią. Mówią, że wyspa już dawno wyrosła ze swojej roli sezonowej dekoracji świątecznej i stara się żyć jako pełnoprawny system miejski.
W październiku 2025 r. władze wyznaczyły obwód transportowy, który w nadchodzących latach powinien odciążyć wyspę. W najbliższym czasie kończona jest budowa czteropasmowej drogi, budowany jest nowy bezpośredni dojazd do lotniska i uruchamiane jest dodatkowe połączenie z północnej części do miasta Phuket. Daleki horyzont obejmuje drogę ekspresową i system kolei miejskiej z lotniska do Chalong.
Samo lotnisko od dawna prosi nie o romans, ale o rozbudowę. Według C9 Hotelworks w 2025 r. obsłużyło około 17,4 mln pasażerów, przy projektowanej przepustowości wynoszącej 12,5 mln. Faza II powinna zwiększyć przepustowość do około 18 milionów pasażerów rocznie. W języku inwestora oznacza to jedno: Phuket fizycznie osiąga status destynacji, która nie może żyć na starej infrastrukturze kurortu.
Ale rozwój wyspy nie ogranicza się do dróg i lotnisk. Jednocześnie zmienia się tkanka miejska. Pojawiają się nowe projekty handlowe i wielofunkcyjne, rozwijają się istniejące klastry handlowe, a niektóre obszary, głównie w północno-zachodniej części wyspy, przechodzą z kategorii „obiecujących” do kategorii „już powstałych”.
Szczególnie ważne jest, aby Phuket nie zmieniał się równomiernie. To nie jest historia, w której cena całej wyspy rośnie w tym samym tempie. Zabudowa przebiega wzdłuż korytarzy. Tam, gdzie poprawia się dostępność, poprawia się jakość usług, pojawia się międzynarodowy standard działania i kształtuje się długoterminowy popyt, cena zaczyna zachowywać się inaczej.
Właśnie z tego efektu korzysta dziś północno-zachodnia część wyspy. Cherngtalay, Bang Tao, Layan, Kamala i okolice cieszą się jednocześnie kilkoma zaletami: bliskością lotniska, silną infrastrukturą premium, międzynarodowymi markami, rosnącym handlem i stopniową urbanizacją. Nie oznacza to jednak, że południe przegrało. Oznacza to, że wyspę należy teraz czytać jako mapę strumieni, a nie listę plaż.
Rozwój infrastruktury niemal zawsze poprawia jakość życia, ale jednocześnie podnosi barierę wejścia. Im lepiej dany obszar jest skomunikowany z lotniskiem, szkołami i usługami premium, tym mniej przypadkowych cen się w nim utrzymuje. Dziś w Phuket kupuje się nie tylko morze. Kupują czas, dostęp i logikę miejską.


