W Phuket marka już dawno przestała być ozdobną naklejką. Ale tylko w tych projektach, gdzie za nazwą naprawdę kryje się obsługa, logika operatora i silne działania posprzedażowe.
Słowo branded w nieruchomościach brzmi tak, jakby zostało wymyślone po to, by sprzedać metr kwadratowy z ekspresją sommeliera. Ale na dojrzałym rynku marka może naprawdę oznaczać pieniądze. Pytanie tylko, czy sprzedają ci prawdziwy system jakości, czy tylko bardzo drogie logo nad basenem.
Według C9 Hotelworks w marcu 2024 r. markowe rezydencje w Phuket osiągnęły ceny około 80 miliardów bahtów, czyli około 2,3 miliarda dolarów. Na rynku było 27 projektów i 4267 lokali, przy maksymalnej koncentracji marek w Cherngtalay, Layan, Bang Tao i Surin. Oznacza to, że nie mówimy już o niszowej zabawce dla kilku bogatych romantyków, ale o pełnoprawnym segmencie rynku.
Dlaczego marka w ogóle dodaje cenę? Ponieważ w dobrym scenariuszu zmniejsza to niepewność. Kupujący otrzymuje nie tylko piękne lobby, ale jasny standard usług, działania, integralności wizualnej, doświadczenia właściciela i pozycjonowania wynajmu. Na rynku w Phuket, gdzie jest wielu międzynarodowych nabywców i zdalnych właścicieli, jest to naprawdę ważne. Ludzie są skłonni zapłacić wyższą cenę, aby zmniejszyć chaos.
Ale jest nieprzyjemny niuans dla marketerów: marka działa tylko wtedy, gdy nie kończy się w dniu podpisania SPA. Jeśli za wielką marką nie stoi prawdziwy operator, jeśli zarządzanie posprzedażowe będzie powolne, jeśli jakość usług ulegnie pogorszeniu w ciągu roku, żadne logo nie uratuje wielkich liter. Czcionka nie powinna wykonywać pracy firmy zarządzającej. To za dużo pracy, nawet jak na piękną czcionkę.
Szczególnie ważne jest, aby przyjrzeć się temu, czym dokładnie jest branding projektu. Czasem marka kojarzona jest z pełnoprawnym modelem hotelarstwa, czasem jest to historia licencyjna z ograniczonym udziałem. Dla inwestora różnica jest zasadnicza. W pierwszym przypadku marka może realnie wpłynąć na stawki czynszów, świadomość i płynność finansową. W drugim łatwo przepłacasz za poczucie statusu, a nie za wyniki operacyjne.
W Phuket markowe rezydencje są szczególnie mocne tam, gdzie marka pokrywa się z lokalizacją i odbiorcami. Strefa premium, solidny serwis, wygodna logistyka, wyraźny popyt międzynarodowy i staranne zarządzanie zapewniają synergię. Jeśli brakuje chociaż jednego z tych elementów, marka zmienia się z przypadku inwestycyjnego w ładną przykrywkę bez treści.
Dlatego pytaniem dorosłych nie jest „czy w projekcie jest marka”, ale „co dokładnie ta marka robi z ceną, czynszem, jakością działania i Twoim wyjściem za kilka lat”. Jeśli nie ma odpowiedzi, nie sprzedają ci produktu premium, ale drogą wersję nadziei. A nadzieja, jak wiadomo, nie jest wliczona w opłatę za utrzymanie.


